Dzień drugi (choć tak naprawdę ciągle pierwszy)… 1. Dotarcie na miejsce w Konakry bez pomocy Mohameda na pewno by się nie udało. Zagubiony zostałbym gdzieś tam, pożarty przez gotówkożądnych taksówkarzy… Lotnisko w Konakry jest rzeczywiście niepodobne do żadnego innego mi…