swoją drogą

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów

Dotarłem nad Mekong i czuję się jak medalista olimpijski, do którego jeszcze nie dotarło, co się stało. Wyjątkowość tego czasu i miejsca dotrze do mnie później. Faktem jest, ze dotarłem najdalej na wschód Tajlandii i będę mógł zanurzyć dłoń w nurcie legendarnej rzeki.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 1

Udało mi się w miarę wcześnie wstać, czyli ok. 7.30. Zależało mi, żeby jak najdłużej mieć dobre światło. Tutaj dzień jest krótki, Zaczyna się po 5, kończy przed 19-tą. Nie ma świtu, nie ma wieczoru. Jeszcze o 18.30 jest jasno, o 19.00 ciemno jak w… Rano nie sprawdzałem 🙂

Bardzo chciałem z samego rana pospacerować nabrzeżem. Poczuć specyficzny, graniczny klimat miasta dalekiej prowincji.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 2

Pamiętacie listy kolejkowe po wizy? Bardzo podobnie wyglądało to w Mukdahanie. Ludzie w kolejce, jakieś nerwy, ktoś na boku z zeszytem spisuje czyjeś dane. Może po prostu zbierali komplet na łódź?

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 3

Wzdłuż nabrzeża idąc można trafić na rekomendowane przez przewodniki miejsce założone przez jakichś angielsko-tajskich ekscentryków, którzy przenieśli się z Bangkoku aż na sam wschód. Knajpa nazywa się Wine Wild Why?

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 4

Niestety nie dowiedziałem się “Why?”, bo wieczorem dotarłem za późno (ok. 22), a rano za wcześnie (ok. 8.00). Cóż, nie ma sezonu, nie ma klienteli, nie ma wejścia 🙁  Szkoda, mam świadomość, że nigdy więcej tu nie zajrzę…

Ciut na południe jest Park Narodowy Mukdahan (po prawdzie nazywa się: Phu Pha Thoep). Erozyjne formy skalne. Trochę takie nasz “Strzeliniec”

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 5

Ciekawe jest to, że formy te znajdują się na szczycie góry, która jest zastygłym wulkanem i cała jej powierzchnia to wielka rozlana wulkaniczna skała!

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 6

Jedziemy dalej. Wbijam się w interior. Na chybił trafił. Wąską drogą wzdłuż pól ryżowych

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 7
Jedno jest pewne. To jest kraj kobiet pracujących. Nie ma zmiłuj!
Robiąc te zdjęcia stoję na wąskiej drodze, po drugiej stronie której typowe siedlisko w domu na palach i familią w podcieniach. Uśmiecham się, pokazuję aparat, odpowiadają zachęcająco
Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 8
Mężczyzna częstuje mnie zupą. Tłumaczy z czego zrobiona (duże warzywo obierane w jasne paski, podpowiedzcie co to jest, jakaś odmiana manioka?), ale oczywiście nie rozumiem (nie pamiętam). Zupa gęsta, bardzo słodka. Miskę z moją zupą widać na zdjęciu 🙂
Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 9

Jak rzekłem, kobiety zajęte gotowaniem i sprzątaniem, mężczyźni odpoczywaniem.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 10

Żegnam się z uśmiechem i ciężko walczę, żeby na wąskiej grobli wykręcić moim pick-upem z powrotem.

Wbijam się w kolejną dróżkę, kieruję się nosem, chcę wreszcie nad rzekę

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 11

Dojeżdżam prawie do brzegu. Stoję nad samym Mekongiem. Zanurzam rękę (którą potem profilaktycznie spłuczę dokładnie wodą z butelki). Brzeg, nad który trafiłem, do złudzenia przypomina mi naszą ojczyznę 🙂

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 12

Szukam innego miejsca. Mapa coś podpowiada. Punkt widokowy. Jadę na czuja. Znaków drogowych w zrozumiałych łacińskich znakach nie uświadczysz.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 13

W końcu droga się kończy na jakimś podwórku. Wokół żywego ducha (nie licząc paru znudzonych krów). Coś tam mi majaczy w oddali, wygląda ciekawie…

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 14

Schodzę po skałach wypełnionych w szczelinach wodą. Wreszcie dochodzę do skraju klifu. To jest to! Wiem, że zdjęcia nie oddadzą magii tego miejsca. Szkoda, nie pomyślałem, żeby nakręcić ujęcie kamerką.
Ktokolwiek zapuści się w te rubieże – to miejsce która naprawdę polecam uwadze!

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 15

Przepraszam, że mi się mój dekielek wcisnął w kadr… Ale przynajmniej mam dowód, że zdjęcie własne, nie ściągałem tym razem z internetu 🙂

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 16

Robiło się późno. Spieszę się do Khong Chiam, a po drodze wedle mapy trochę fajnych miejsc w kolejnym parku narodowym.
Przemykam przez jakieś miasteczka, pozdrawiam dzieciaki, zbierające się do rozwózki typowym tajskim “gimbusem”. Naszym dzieciakom też pewnie by się podobało…

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 17

No i docieram do parku narodowego Pha Taem, gdzie znajduję parę uroczych miejsc. Na przykład takie:

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 18

i takie:

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 19

 

Docieram do Khong Chiam już po ciemku. Znajduję lokum, nie najgorsze, da się spać. A jeszcze mała kolacja w miłym towarzystwie

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 20

By the way, niezły patent: zamiast serwetek rolka papieru toaletowego w sympatycznym, plastykowym podajniku (na zdjęciu w prawym rogu). I to papier, i to papier. Wszystko ok 🙂

Z rana – pożegananie z Mekongiem. Miejsce, gdzie łączy się z rzeką Mun i tworzy rzekę dwóch kolorów. Niestety dla mnie niezauważalną. Może nie ta pora roku, nie ta pora dnia…

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 21

 

Widać na spodzie zdjęcia, że toczą się jakieś prace na zbiegu rzek. Cholera wie, co budują, ale szybko nie zbudują…

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 22

Zdjęcia “rzeki dwóch kolorów” robię z watu, ulokowanego na wzgórzu nad miasteczkiem. Ciekawa to świątynia, bo łączy w sobie elementy khmerskie, buddyzmu tajskiego (therawada) i chińskiego

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 23

Regiony przez które teraz przejeżdżam to dawne królestwo khmerów i tutaj nagromadzonych jest najwięcej lepiej lub gorzej zachowanych prasatów.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 24

Dziś nie mam sił się rozpisywać, po powrocie do BKK będę miał więcej sposobności, by się trochę podzielić z bardziej osobistymi przemyśleniami. Teraz tylko parę smaczków z drogi.

Np. dzwonnica:

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 25
Czy bożek z khmerskiej świątyni. Gdy bliżej przyjrzeć się jego twarzy, wydaje się, że musi być blisko spokrewniony z królem Julianem:
Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 26

Gdy ją zobaczyłe, nie wiedzieć dlaczego, zacząłem nucić na głos: “You are so beautiful…”

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 27

No i na koniec Surin, stolica tajskich słoni. Tu odbywa się raz do roku wielki festiwal słoni. A na co dzień wioska Ta Klang, ok. 50 km na północ od Surinu, zaprasza elefantofilów.
Wita ich na początek parę sympatycznych tabliczek i drogowskazów

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 28

A potem sielanka się kończy. I gdy ma się na uwadze, jak tutejsze ludzkie plemię traktuje słonie, jak łamie im charaktery, by zmusić do uległości, jak je terroryzuje, by później hołubić…

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 29

Ten słoń (a chyba raczej słonica) tylko pozornie ma wesoły wyraz pyska. Spętana i osaczona stale kręci głową i trąbą w jakimś akcie desperacji, jakieś chorobie sierocej…
A może bardzo pragnie dotknąć swego małego, który podobnie jak ona w łańcuchach kręci się nieodpodal.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 30

No nie wiem, targają mną ambiwalentne uczucia. Z jednej strony przyjemnie jest podejść i pogłaskać trąbę malca, z drugiej serce krwawi na widok tych majestatycznych a spętanych łańcuchami zwierząt-jeńców.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 31

Ostatni etap mojej pierwszej eskapady. Dziś dzień khmerski. Mam w planie dwie znakomicie zachowane świątynie khmerskie ważne w polityczno-religijnym systemie Angkor.
Jednak z rana okazało się, że mój samochód utknął na parkingu przy dworcu, obok bardzo podrzędnego hotelu o szczytnej nazwie NEW, w którym miałem (nie)przyjemność spędzić noc. Jeśli ktoś chce przenocować za najmniejsze możliwe pieniądze (15 zł), mieć lichy (ale jednak) dostęp do wi-fi, lekko zagubionego karalucha w łazience – to “polecam”.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 32

Niezależnie od tego rano znalazłem się (co znaczy że noc przeżyłem) w centrum przygotowań do jakiegoś wielkiego przemarszu, procesja, parady, pochodu pierwszomajowego wszystkich, jak mniemam, szkół Surinu. Szkół “cywilnych”, wojskowych a nawet buddyjskich. Święto jakieś? Może. Może dzień otwartych drzwi?

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 33

Jadę. Ciekaw  otaczającej kultury skręcam w kierunku wioski opisanej jako centrum tajskiej muzyki. Trafiam na drogę usłaną trzciną….

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 34

Okazuje się, że trzcina po wysuszeniu na asfalcie, obdarta z zewnętrznych warstw służy do wyrobu kolorowych mat. Szkoda że maty duże, robią raczej za większy lub mniejszy dywan. Nie kupuję, bo wiem, że miałbym problem z transportem, poza tym w Polsce szybko okazałaby się bezużyteczna. Żałuję, że nie mogę wesprzeć finansowo tradycyjnego rękodzieła.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 35

Patrząc na uśmiechniętą kobietę i na jej dom, widzę, że nie ma wielkich potrzeb. Może takie życie jest bardziej szczęśliwe? To takie charakterystyczne, w rzeczy samej dość paskudne, pytanie najedzonego, bogatego Europejczyka, co by zrzucić z siebie pewien dyskomfort podróżnika

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 36

Po drodze miłe spotkanie. To znaczy nie wiem, czy miłe. Raczej wygląda na to, że wpakowałem się komuś do łazienki i przyłapałem w trakcie kąpieli. Sorry!

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 37

O drogach w Tajlandii kiedyś napiszę większą całość, teraz tylko mały obrazek z podrzędnej drogi prowadzącej do prasatu. Wiem – to droga do ważnego punktu turystycznego, rzeczywiście dobrze zrobiona, jeździłem też po takich dziurach, że nawet w Polsce by się takich nie znalazło. Ale ta akurat ładna i bezpieczna, przyznacie

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 38

Ok. Jestem na rozdrożu.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 39

Zajrzę do obu. Na początek Phanom Rung Historical Park. Brzmi poważnie. I wygląda poważnie już od samego wejścia. Wierzchołek wulkanu. Świątynia poświęcona Sziwie. Phanom Rung symbolizuje centrum wszechświata, postawiono ją między X a XIII wiekiem. Stąpam po tych samych zwietrzałych wulkanicznych kamieniach. Szorstki dotyk historii.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 40

Po bokach ludzie ustawiają kamienie symbolizujące Buddę. Są ich setki. Każdy ma bardzo osobisty charakter. Są szczere. Widziałem chłopaka, który zatrzymał się na chwilę i sam ułożył małą piramidkę.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 41

Prasat naprawdę robi wrażenie. Rozmachem, precyzyjnym rozplanowaniem po regularnych osiach krzyża, zachowanymi detalami.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 42

I brakiem turystów. Pusto, tym samym bardziej historycznie, mniej turystycznie. To akurat cieszy. Wszystkie kamienie dla mnie.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 43

Zanim zmienimy obiekt, coś z cyklu: “Znacie to z własnej doniczki”:

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 44

Naturalnie piękne w naturze.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 45

Teraz Muang Tam. Albo Muangtam. Albo Meuang Tam. Trochę skromniejsze sanktuarium. X-XI wiek. Podobnie jak poprzednie, poświęcona Sziwie.

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 46

Ale robi wrażenie bardziej domowe, niż świątynne. Nieprawdaż?

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 47

Ok, jadę w kierunku Bangkoku. Droga zbliża się niebezpiecznie granicy z Kambodżą. Na drodze wojsko, ale nieliczne i znudzone, zapory ustawione na asfalcie mocno zakurzone, co usypia nieco czujność i pozwala w miarę śmiało jechać dalej. Jeszcze jeden drogowskaz do prasatu, tym razem to Khad Lon. Niewiele z niego pozostało. Nie wspominałem czegoś o dziurach i wybojach?

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 48

Już się stęskniłem za Bangkokiem. Za zapchanymi, dusznymi, czasem śmierdzącymi ulicami. Już mi się trochę znudziło bycie samotnym turystą i ciekawostką w zagubionych wśród pól ryżowych wiosek. Tęsknie do tłumów, do ludzi (choć tu tak pięknie)!

Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów 49

Wiem, że po paru spoconych dniach zatęsknię za pustką i przestrzenią 🙂 Ale czas trochę pomieszkać i przygotować się do następnej wyprawy. Tym razem – wedle planu – wschodnie wybrzeże i wyspy, czyli Pattaya, Rayong, Chanthaburi, Ko Samet, Ko Chang, Ko Kut…

0 odpowiedzi do artykułu “Ujrzeć Mekong i wrócić szlakiem Khmerów

  1. Piotr

    Zapewniam, że bardzo uważam na to, co jem. Zwłaszcza w Isanie, który słynie np. z prażonych w głębokim tłuszczu skorpionów i larw, Jeszcze nie jestem gotów na te degustację 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.